72 małe rewitalizacje

Od 1 grudnia br. samorządy mogą starać się o dotacje na przedsięwzięcia rewitalizacyjne z działania 9.3 Wspieranie rewitalizacji fizycznej, gospodarczej i społecznej ubogich społeczności i obszarów miejskich i wiejskich RPOWZ. Konkurs jest jednocześnie sprawdzianem tego, na ile rzetelnie władze lokalne podeszły do opracowania programów rewitalizacji, które są podstawą ubiegania się o unijne wsparcie.

Na opracowanie bądź aktualizację programów rewitalizacji Zarząd Województwa Zachodniopomorskiego zaplanował dwa źródła wsparcia. Zakres i rodzaj pomocy zależały od sytuacji konkretnej gminy. Samorządy o względnie dobrej sytuacji społeczno-ekonomicznej mogły starać się o dotację z Programu Operacyjnego Pomoc Techniczna 2014-2020. Część gmin położonych w Specjalnej Strefie Włączenia (SSW), zmagających się ze spuścizną popegeerowską, w najtrudniejszej sytuacji gospodarczej, z niskim potencjałem rozwojowym – objęto osobnym wsparciem w ramach działania 7.1 Programy na rzecz integracji osób i rodzin zagrożonych ubóstwem i/lub wykluczeniem społecznym ukierunkowane na aktywizację społeczno-zawodową wykorzystującą instrumenty aktywizacji edukacyjnej, społecznej, zawodowej.

 

Podstawowym kryterium dopuszczalności projektu do konkursu w ramach działania 9.3 Wspieranie rewitalizacji fizycznej, gospodarczej i społecznej ubogich społeczności i obszarów miejskich i wiejskich jest uwzględnienie go w gminnym lub lokalnym programie rewitalizacji. Program musi być zweryfikowany przez Zespół ds. rewitalizacji Wydziału Zarządzania Strategicznego UMWZ i znaleźć się w Wykazie Programów Rewitalizacji Gmin Województwa Zachodniopomorskiego.

 

Sprawić, by chciało się chcieć

Zaangażowanie mieszkańców jest wymogiem dobrze przeprowadzonej rewitalizacji. Oznacza to, że w mniejszym stopniu ma być ona sterowana zza urzędniczego biurka, w większym zaś tworzona i realizowana wspólnie ze społecznościami lokalnymi. Uruchomienie pozytywnych przemian na trudnych popegeerowskich terenach wymaga jednak przemyślanych działań. Jak sprawić, by mieszkańcom „chciało się chcieć”? Przed takim zadaniem stanęła Fundacja Nauka dla Środowiska, która w ubiegłorocznym konkursie dla działania 7.1 otrzymała dofinansowanie na projekt „Rewitalizacja na terenie gmin województwa zachodniopomorskiego znajdujących się w Specjalnej Strefie Włączenia”.

 

 

Projekt objął 18 gmin rozrzuconych po całym województwie: Rąbino, gm. Świdwin, Brzeżno, Węgorzyno, Dobra, Redowo Małe, Ostrowice, Płoty, Brojce, Karnice, Drawno, Dobrzany, Kozielice, Krzęcin, Moryń, Barwice, Grzmiąca, gm. Szczecinek. Fundacja przeprowadziła go wspólnie z organizacją Aktywa Plus, Koszalińską Agencją Rozwoju Regionalnego SA i 4C Centrum Ekonomii Społecznej.

Diagnoza na wskroś

Pierwszym etapem projektu była diagnoza sytuacji. Fundacji zależało, by była ona jak najbardziej rzetelna. Metodologię badań stworzyli pracownicy Polskiej Akademii Nauk z Instytutu Wsi i Rolnictwa. Wypracowali oni blisko 80 wskaźników. Pod uwagę brano zarówno te standardowe, jak liczba osób w wieku produkcyjnym czy z wykształceniem gimnazjalnym, ale i mniej oczywiste, np. korzystanie z biblioteki publicznej czy uczestniczenie w imprezach gminnych. – Analizowaliśmy też, ile jest połączeń komunikacji publicznej i niepublicznej. Czasami okazywało się, że nie ma żadnego połączenia z daną miejscowością. Ludzie muszą iść piechotą do drugiego sołectwa albo korzystać ze szkolnego autobusu, który jeździ dwa razy na dobę. Jak ktoś nie zdąży, to nie ma jak pojechać bądź wrócić – mówi Piotr Jaśkiewicz, prezes Fundacji Nauka dla Środowiska.

Źródłem danych były nie tylko informacje z urzędów i parafii, dokumenty i statystyki, ale też wywiady z ludźmi. W każdym sołectwie odbywały się spotkania z mieszkańcami i spacery badawcze. – Chcieliśmy dotrzeć do wszystkich, także do tych, którzy nigdy nie uczestniczyli w takich spotkaniach lub są pomijani w konsultacjach – dodaje Piotr Jaśkiewicz. W ten sposób dla każdej miejscowości opracowano „Mapę potrzeb i zasobów”.

Stworzenie diagnozy zajęło nieco ponad pół roku, na podstawie zebranych informacji wybrano po cztery miejscowości z każdej z 18 gmin, łącznie 72, w których następnie przeprowadzono działania animacyjne.

Wspólnym wysiłkiem

W każdej z wybranych miejscowości zatrudniono lokalnego animatora. – Zaufanie społeczne jest tu bardzo małe, dlatego na animatorów szukaliśmy osób neutralnych, które nie są ani za wójtem, ani za jego opozycją i są pozytywnie kojarzone w gminie. Zostawały nimi bardzo różne osoby, ale zawsze zaangażowane, chcące coś zmienićzaznacza Piotr Jaśkiewicz. Zadaniem animatorów było zachęcanie sąsiadów do wspólnego działania oraz dokumentacja tego, co udało się zrobić (zob. profil www.facebook.com/spolecznarewitalizacja/).

 

Mieszkańcy mieli decydować, jakie społeczne inicjatywy zrealizują za przewidziane w projekcie dla każdej miejscowości 20 tys. zł. Był tylko jeden warunek – to, co powstanie, musi być „dobrem wspólnym”, z którego będą mogli korzystać także mieszkańcy sąsiednich sołectw.

Przez osiem miesięcy mieszkańcy sami porządkowali teren, remontowali, odnawiali i malowali obiekty w swoim otoczeniu oraz udostępniali za darmo swoje narzędzia, a nawet ciągniki. Za pieniądze z projektu kupowano jedynie materiały i paliwo, czasami wynajmowano fachowców do specjalistycznych robót. – Angażowali się wszyscy: mieszkańcy, samorządowcy i lokalni przedsiębiorcy, którzy np. dawali upusty na materiały. Pojawiały się też trudności, np. gmina nie miała żadnych działek, wszystkie były w prywatnych rękach lub agencyjne. W jednej z takich miejscowości pomogła parafia. Dzięki temu przy kościele powstała siłownia „pod chmurką” relacjonuje Piotr Jaśkiewicz. Głosowali za nią zarówno młodzi, jak i starsi mieszkańcy, bo okazało się, że wiele osób musi dojeżdżać na rehabilitację. A dzięki siłowni mają możliwość ćwiczenia na miejscu.

rewitalizacja społeczna krok po kroku

Ostatnim etapem w projekcie było przygotowanie Lokalnych Programów Rewitalizacji. Przy ich opracowywaniu najważniejszym pytaniem było: „Co jest naprawdę potrzebne i czy nas na to stać?”. – Pokazaliśmy władzom gmin raport NIK dotyczący planowania dokumentów strategicznych. Główny zarzut w nim zawarty odnosi się do tego, że większość tych strategii jest nierealna wyjaśnia Piotr Jaśkiewicz. Dlatego przy inwestycjach, które znalazły się w programach rewitalizacji, pod uwagę brano ich optymalne funkcjonowanie w przyszłości. – Jednej gminie potrzebny jest dom kultury z biblioteką, ale zamiast bibliotekarza zatrudnionego na etacie, przewidziano zaangażowanie ochotnika, który będzie pełnił taką rolę, mając jednocześnie przywilej decydowania o zakupie konkretnych książek – tłumaczy Jaśkiewicz.

Przepis na rewitalizację

Udana rewitalizacja zasadza się na partycypacji mieszkańców. Pod tym względem gminy, które wzięły udział w projekcie, można stawiać za wzór. W ich przypadku sam dokument, jakim jest Lokalny Program Rewitalizacji, był przypieczętowaniem wielomiesięcznego oddolnego procesu. Zyskał też aprobatę całej społeczności – wszystkie 18 LPR zostało przyjętych przez rady gmin jednogłośnie (tylko jeden z radnych wstrzymał się od głosu).

Planowane przedsięwzięcia dotyczą obszarów najbardziej zdegradowanych, a nie koncentrują się na siedzibach gmin, co jest jednym z kilku najczęściej popełnianych błędów. – Inne to niepełna, niezrozumiała diagnoza, a tym samym nierozpoznanie rzeczywistych problemów na danym terenie; wskazywanie turystyki czy projektów z zakresu estetyzacji jako głównych kierunków rewitalizacji; brak powiązań pomiędzy poszczególnymi projektami zlokalizowanymi na obszarze rewitalizacji, w szczególności między projektami infrastrukturalnymi i „miękkimi”; planowanie programu rewitalizacji jako strategii dla rozwoju całej gminy, a nie jako planu wyprowadzenia jedynie danego obszaru ze stanu kryzysowego – wymienia Dorota Korenicka, główny specjalista-koordynator w Biurze ds. Koordynacji Instrumentów Wsparcia w Wydziale Zarządzania Strategicznego UMWZ.

Dariusz Dziechciarz, główny specjalista w Biurze ds. Koordynacji Instrumentów Wsparcia w Wydziale Zarządzania Strategicznego UMWZ: Jakość programu rewitalizacji jest wypadkową zaangażowania się samorządów w prace nad programem oraz solidności podmiotu zewnętrznego, który najczęściej pomaga gminie w jego opracowaniu. Istotne znaczenie w powstawaniu dokumentu ma udział społeczności lokalnej. Część gmin traktuje partycypację społeczną jako wymóg, który należy spełnić, i robi to w stopniu minimalnym, co widać chociażby po liczbie uczestników konsultacji społecznych czy osób zaangażowanych w przygotowanie programu. Ale jest też część gmin, w których mieszkańcy licznie włączyli się we współpracę, czując siłę sprawczą i możliwość współdecydowania. Ta różnica w podejściu przekłada się na lepszą jakość opracowania.

Projekt przeprowadzony przez Fundację Nauka dla Środowiska i jej partnerów można określić mianem „małej rewitalizacji”. Mieszkańcy przeszli razem wszystkie etapy: od diagnozy, przez inicjatywę, planowanie, po stworzenie tego, co zaplanowali. – Namacalny efekt to nie tylko wiaty, oczyszczone ze śmieci jeziorka czy odnowione place zabaw. To pobudzenie sprawczości, zaangażowania, dumy. To wspólne dobro, o które wszyscy się troszczą – podkreśla Piotr Jaśkiewicz. Ostatecznym sprawdzianem okaże się konkurs w działaniu 9.3 Wspieranie rewitalizacji fizycznej, gospodarczej i społecznej ubogich społeczności i obszarów miejskich i wiejskich. Każda z 18 gmin ma przygotować wniosek o dofinansowanie jednego projektu rewitalizacyjnego. Jednego, ale dobrego.

Wojciech Łebiński, dyrektor Wydziału Wdrażania Regionalnego Programu Operacyjnego UMWZ: Projekty, które można zgłaszać w ramach ogłoszonego 31 października 2017 r. konkursu w działaniu 9.3, muszą dotyczyć m.in. zagospodarowania terenów i przestrzeni w celu nadania im nowych funkcji społecznych czy kulturalnych bądź też adaptacji zdegradowanych budynków i obiektów, zwłaszcza tych związanych z byłymi PGR-ami. Wierzę, że trafna diagnoza problemów przeprowadzona przez gminy i zawarta w ocenianych przez Wydział Zarządzania Strategicznego UMWZ Lokalnych Programach Rewitalizacji pozwoli na złożenie do naszego wydziału wniosków, które doprowadzą do rozwiązania tych problemów i poprawią życie lokalnych społeczności. Warto zaznaczyć, że alokacja w tym naborze, wynosząca ponad 80 mln zł, pozwoli na wsparcie dużej liczby projektów. Zachęcam do intensywnej pracy nad projektami i składania do nas wniosków. Czekamy na nie do 1 lutego 2018 r., więc czasu jest jeszcze sporo.

Monika Wierżyńska

 

od 9 kwietnia do 8 maja 2018 r. odbędzie się nabór wniosków w działaniu 7.1 Programy na rzecz integracji osób i rodzin zagrożonych ubóstwem i/lub wykluczeniem społecznym ukierunkowane na aktywizację społeczno-zawodową wykorzystującą instrumenty aktywizacji edukacyjnej, społecznej, zawodowej, typ 3: Wzmocnienie potencjału społeczności lokalnych na obszarach rewitalizowanych – schemat A dotyczący wsparcia na przygotowanie lub aktualizację LPR, schemat B dotyczący wsparcia we wdrażaniu projektów zapisanych w LPR.